-

przemsa

Wołacz: o, artysta!

Kazik śpiewa, że wszyscy artyści to prostytutki, a ja – choć oczywiście ze względu na swą dosadność stwierdzenie to mi się podoba – nie potrafię zawyrokować, czy aby jednak artysta Staszewski trochę tutaj nie przesadził.

Problem z oceną bierze się stąd, że kiedyś tam sporo osób aspirujących do miana twórców poznałem.

Niestety, zdecydowana większość owych wannabe demiurgów skupiła się w pierwszej kolejności na trzecio i czwarto rzędowych aspektach wyobrażeń o warunkach koniecznych przynależności do grona osób kreatywnych i utalentowanych: ostentacyjnym paleniu skręcanych w palcach mocnych papierosów bez filtra, wódzie, dragach, dziwnych fryzurach i niedobranych kolorystycznie strojach z debilnymi wzorami. Tatuaży nie wymieniam tylko z tego powodu, że znajomości te zawiązywałem jeszcze w czasach, gdy te kojarzył się głównie z zakładami karnymi.

Wszystko przez to, że zgodnie z wykreowanym przez media wyobrażeniem, artysta jest jakimś „barwnym ptakiem” i ktoś z emploi stereotypowego księgowego tudzież grzecznego synka swojej mamy, nie jest w stanie niczego godnego miana sztuki stworzyć. Stąd też liczni moi znajomi z aspiracjami do walenia w bongosy, bazgrania pędzlem po podobraziach podobizn brzydkich ludzi z widocznymi defektami lub pisania przepełnionymi kurwami i krwią wierszy bez rymów i znaków przestankowych, zadawalali się w zupełności pozorami.

Był to wybór blichtru oraz nędzy okrutnej i już na starcie podcinającej tym luminarzom nogi.

Nic specjalnego nie stworzyli z różnych powodów, ale również właśnie i tych pozornie błahych. Na przykład takiego, że do żadnego z ich nigdy nie dotarło, że ekstrawagancja nie jest potrzebna by tworzyć. Więcej: nie można postanowić zostać ekscentrykiem, gdyż owa pożądana ekscentyczność jest co najwyżej skutkiem wynikającego ze skupienia na sztuce autentycznego braku przywiązania do tego, jak jest się odbieranym, a nie czegoś wręcz przeciwnego, czyli stwarzającego pozory niedbałości pieczołowitego dobierania fryzury i garderoby.

Mało tego. Ludzie ci gremialnie dawali się również nabrać na popularne kłamstwo, że używki poszerzają horyzonty twórcze oraz myślowe.

I tak jak wyróżnianie się wyglądem dawało przynajmniej tę wymierną korzyść, że do „oryginała” różne egzaltowane idiotki z aspiracjami waliły drzwiami i oknami, to już wóda i narkotyki i bez tego dość wąskie czółko delikwenta jeszcze bardziej zawężały.

Wynika to między innymi stąd, że alkohol jest depresantem, a tworzenie jest sztuką wznoszenia się, ale i bez takiego pseudo filozofowania da się zauważyć, że praktycznie żaden artysta, który ostro walił procenty lub w kanał, nie stworzył dzięki temu czegoś lepszego i prawdziwszego. Wręcz przeciwnie: tylko degradował brutalnie i bezmyślnie swój talent. Hłasko, Capote, Chandler, Dick, Witkacy. Przykłady można mnożyć. Tu nie  ma wyjątków i koniec.

Tym bardziej więc ten, kto dotąd nawet nie spróbował uczciwie poświęcić sporej ilości czasu i energii, by coś napisać, namalować czy skomponować, w starciu z używkami nie miał żadnych szans i zanim dobrze zaczął, już był jeszcze dotkliwiej niż artysta z jakimiś tam dorobkiem przez chemię poniewierany.

Piszę o tym wszystkim teraz nie po to, by przejść wreszcie do definiowania, kto jest artystą prawdziwym i że powinien on być trzeźwy i nosić się schludnie niczym Zenon Martyniuk lub wręcz poseł Piotr Misiło.

Pointując powyższe swobodne rozważania i uwagi chcę tylko – bardzo luźno nawiązując do okołotematycznych tekstów, które wczoraj i dziś się w SN pojawiły - powiedzieć, że w czasach, gdy pojęcie artysty zdegradowało się tak beznadziejnie i okrutnie, znalezienie kogoś spełanijącego kryteria do bycia nim bez obrzydzenia nazywanym, wymaga niemało zachodu i jest sztuką samą w sobie.

Ci albowiem, którzy sami się pchają na afisz prawie na pewno artystami nie są, a ci, którzy z wypiekami na twarzy po cichu marzą, że ktoś ich zauważy i wypromuje, może i mają predyspozycje, jednak na sukces są zwyczajnie zbyt słabi.

Dlatego też pamiętając, że Duch tchnie, kędy chce, uważam, że szkoda zajmować się wszelkiej maści prostytutkami. Lepiej spokojnie czekać, aż Artysta sam się objawi.



tagi: sztuka  artyści  prostytutki  tworzenie  twórca 

przemsa
4 marca 2018 15:32
47     1393    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:

tadman @przemsa
4 marca 2018 17:55

[...] uważam, że szkoda zajmować się wszelkiej maści prostytutkami. Lepiej spokojnie czekać, aż Artysta sam się objawi.

Ależ przemso, gdyby to wcielić w życie to pudelek i wszystkie kolorowe gazetki nie miałyby o czym pisać.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @przemsa
4 marca 2018 18:00

"Artysta" to mianownik, nie wołacz. Poza tym, odczep się od alkoholu.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @tadman 4 marca 2018 17:55
4 marca 2018 18:00

Miałyby, miałyby. "Artystów" nigdy nie brakuje. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @przemsa
4 marca 2018 18:07

> "Artysta" to mianownik, nie wołacz.

Taki tytył mi się podoba. "Wołacz: ej, artysto!" już nie.

> Poza tym, odczep się od alkoholu.

Nic do niego nie mam. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa
4 marca 2018 18:17

No jeszcze można osiągnąć wysoki poziom artyzmu w autokreacji. 

;).

Dopiero teraz doczytałam się  do tego..

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Maryla-Sztajer 4 marca 2018 18:17
4 marca 2018 18:23

Autokreacja - choć nie zawsze jest czymś złym - w przypadku "artysty" to podstawa :)

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 4 marca 2018 18:23
4 marca 2018 18:26

To właśnie pomyślałam :).

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @przemsa
4 marca 2018 18:30

Kiedy byłem na studiach to na osobników świrowatych mówiono "artysta", "mistrz" abo "docent". Nie, "mistrzu" to jednak mówiono w technikum.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @chlor 4 marca 2018 18:30
4 marca 2018 18:37

Te, artysta! zawsze było jakoś tam pogardliwe. 

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa
4 marca 2018 18:47

To, ze byc moze upisasz sie na smutno, nie przesadza o tym, ze alkohol jest depresantem. Jak mawial kpt. Bednarz - "wodka jest i piwo jest dla madrych ludzi, a nie dla baranow. Barany pija wode z koryta, ewentualnie mleko. Najwyzej sraczki dostana."

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 4 marca 2018 18:47
4 marca 2018 18:53

> To, ze byc moze upisasz sie na smutno, nie przesadza o tym, ze alkohol jest depresantem. 

Nie upijam się na smutno.
A alkohol jest depresantem z definicji, bo jako substancja psychoaktywna powoduje spowolnienie układu nerwowego. I nie ma to nic wspólnego z przedstawionym przez Ciebie, potocznym (i błędnym) rozumieniem tego terminu.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 4 marca 2018 18:53
4 marca 2018 18:58

W niewielkich dawkach alkohol jest stymulantem. Roszerza naczynia krwionosne i przyspiesza tetno. To substancja psychoaktywna, ktora znajduje sie na liscie srodkow zakazanych przez MKOl. Dopiero przedawnowanie powoduje efekty o ktorych piszesz. Wiekszosc ludzi, ktorzy zazywaja alkohol nie zna miary i nie wie ile na ile moze sobie pozwalac, dlatego sie upija. Kazde przedawkowanie czegokolwiek to patologia.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @przemsa
4 marca 2018 19:00

Nie, jest właśnie ta, jak piszę. Alkohol to depresant. Tak po prostu, z definicji, bynajmniej nie mojej. A to, że w odpowienio niewielkich dawkach pobudza, niczego w tym względzie nie zmienia.

 

 

zaloguj się by móc komentować


valser @przemsa 4 marca 2018 19:00
4 marca 2018 19:03

Problem jest taki, ze reakcje fizjologiczne na dawkowanie alkoholu kpia z Twoich definicji.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 4 marca 2018 18:37
4 marca 2018 19:06

I głównie do takich co udawali np ze pracują. ..A artystycznie się wymigiwali :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 4 marca 2018 19:03
4 marca 2018 19:08

Problem jest najwyżej taki, że to nie są moje definicje. A to, że słowo "depresant" wydaje Ci się niewłaściwe, naprawdę niczego tu nie zmienia.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Maryla-Sztajer 4 marca 2018 19:06
4 marca 2018 19:13

W sumie racja. Lenistwo jako coś przynależnego artyście jest również bardzo powszechnym wyobrażeniem.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @przemsa 4 marca 2018 19:08
4 marca 2018 19:16

No bo dosłownie "depresja", to rozluźnienie, odhamowanie. W tym znaczeniu nauka nazywa alkohol depresantem. Stąd nieporozumienia definicyjne.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @chlor 4 marca 2018 19:16
4 marca 2018 19:18

Właśnie. Nauka określa alkohol mianem depresanta ze względu na ple, ple, ple i tak dalej. Tyle :-)

 

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 4 marca 2018 19:08
4 marca 2018 19:19

Ja mam sporo zastrzezen do tej notki z wiki. Na samym koncu, pobieznie i w dwoch zdaniach pisza o pozytywnym dzialaniu alkoholu. Nie zmienia to w zaden sposob tego jak ta substancja dziala. Niwielkie dawki dzialaja stymulujaco na uklad nerwowy, przedawkowanie, jak wszyscy wiemy jest smiertelne. Problem jest taki, ze 99% ludzi na dziendobry uderza taka dawke, ze od razu jest gong w tubew kierunku zjazdu.

Mnie sie od razu w tym momencie pojawia pewien niedocwiczony kolega, ktory postanowil przypakowac na silowni. Zapisal sie, kupil trzy kilo odzywke proteinowa i jazda. A ze nie byl minimalista to zezarl tej odzywki od razu cale trzykilowe opakowanie na raz i jechal przy tym bicepsik. Po dwoch godzinach mu wywalilo beben tak, ze trzeba bylo wezwac pogotowie na silownie i skonczylo sie na plukaniu zoladka. Wniosek dla mnie jest taki, ze odzywka proteinowa tez moze byc depresantem.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 4 marca 2018 19:19
4 marca 2018 19:26

> Ja mam sporo zastrzezen do tej notki z wiki. 

To zajrzyj do innych źródeł, zapytaj jakiegoś lekarza, cokolwiek. Mnie się już nie chce, choć doskonale rozumiem o co Ci chodzi.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser 4 marca 2018 19:19
4 marca 2018 19:39

opisywanie doznań przez definicje takie czy inne zawsze prowadzi na manowce;- natomiast opisywanie efektow i ich wspóldzialanie z różnymi parametrami [waga ciała, ilości, etc] jest duzo bardziej racjonalne, no i uczy każdego co mozna a co z wolna i z ostrożna

zaloguj się by móc komentować

JSC @przemsa
4 marca 2018 19:41

(...)Tatuaży nie wymieniam tylko z tego powodu, że znajomości te zawiązywałem jeszcze w czasach, gdy te kojarzył się głównie z zakładami karnymi.(...)

Skojarzenie do końca trafne... Tatuaże do zakładów karnych trafiają na członkach rosyjskiej mafii, Yakuzy i latynoskichi gangów, przym tatuaże dla Rosjan i Yakuzowców to rodzaj alegorycznego CV.

Jeśli chodzi wizerunek artysty wolę hippisa niż romantycznego nieudacznika... chociaż Byronowi polotu nie odmówię.

A co do tandetności to pewnie bierze się pewnie nawoływania do tego, aby każdy miał styl. A że nia każdy może się nosić jak noworuski milioner to się robią na latynoską albo murzyńską biedotę z amerkańskich dzielnic wielkich miast.

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 4 marca 2018 19:26
4 marca 2018 19:43

Wiedza o alkoholu na poziomie wiki jest dla ludzi, ktorzy zaczynaja swoja z nim przygode od "shota", ktory na dzien dobry jest uderzeniem zwielokrotnionej dawki. Tutaj jest wazny rowniez "czas wchlaniania", ktory kazdy organizm ma juz indywidualnie zaprogramowany, ale rowniez zmienny, gdzie wplyw na to ma wlaciwie wszystko - pora dnia, stan fizyczny i psychiczny, plec, masa ciala, po posilku czy przed, czy w trakcie, czy pacjent wyspany czy nie? itd.

No, ale to juz nie jest wiki, tylko fizjologia jako przedmiot na poziomie awuefu.

Dlatego ostatecznie jest roznica miedzy saczeniem baniaka przez caly wieczor, a szybko degustacja flaszki w duecie.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @qwerty 4 marca 2018 19:39
4 marca 2018 19:44

Racjonalne z punktu widzenia kogoś w konkretnej sytuacji, ale z punktu widzenia nauki już niekoniecznie.
Jednak lepiej to już zostawmy, bo robi się depresyjnie ;-)

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 4 marca 2018 19:43
4 marca 2018 19:46

Tak, wiem Kiedyś trochę czytałem o tatuażach.
A wizerunek artysty to faktcznie nie tylko szeroki temat, ale też zwyczajnie i kwestia gustu.

zaloguj się by móc komentować

valser @qwerty 4 marca 2018 19:39
4 marca 2018 19:50

Subletnosci o ktorych pisze, sa nie do oganiecia dla goscia, ktory kupuje zero-siedem i idzie na impreze. To jet jak wyklad o fizyce kwantowej w przyzakladowce. Nie mam o to do nikogo pretensji, bo sam w przyplywie uczuc pije wiecej i szybciej niz "saczenie baniaka przez wieczor". Nie znam tez zadnego artysty, ktory dozowalby alkohol w dawkach stymujujacych, podobnie jez ze slawnymi pisarzami. To musi byc tak jak u Pilcha cala cysterna.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 4 marca 2018 19:43
4 marca 2018 19:51

> Wiedza o alkoholu na poziomie wiki jest dla ludzi, ktorzy zaczynaja swoja z nim
> przygode od "shota", ktory na dzien dobry jest uderzeniem zwielokrotnionej dawki.

Wiedza o alkoholu na poziomie wiki, to wiedza o alkoholu dla tych, którzy się nim interesują i chcą wiedzieć coś więcej niż to, że pijąc z głową można się upić na wesoło.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @przemsa 4 marca 2018 19:13
4 marca 2018 19:53

Chodziło o inne zachowanie :))) Leń to leń,  leser itp...

Ale migać się od pracy artystycznie i z wdziękiem. ..ooooo. ..proszę Pana. ..to trzeba być artystą; ))

.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @przemsa
4 marca 2018 20:09

Miło tu u Pana, ale idę sobie ...

:).

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @przemsa
4 marca 2018 20:51

Pisz Chopie pisz :)

Ja się tylko raz, dawno temu, otarłem o "artystę" na jakiejś imprezie. To był Pan Maleńczuk, ale on wtedy chodził w glanach i nosił moro. Nie to co teraz ;-)

PS

El sezon due trochę mnie zaczyna męczyć :/ Wszystko zwolniło i ... może się rozkręci.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @bolek 4 marca 2018 20:51
4 marca 2018 20:57

> Ja się tylko raz, dawno temu, otarłem o "artystę" na jakiejś imprezie.
> To był Pan Maleńczuk, ale on wtedy chodził w glanach i nosił moro. Nie to co teraz ;-)

Byłem na kameralnym koncercie Homo Twist około 1998. To było coś.

> El sezon due trochę mnie zaczyna męczyć :/ Wszystko zwolniło i ... może się rozkręci.

Nawet nie wiedziałem, że już jest...

 

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @przemsa 4 marca 2018 20:57
4 marca 2018 21:03

" Nawet nie wiedziałem, że już jest... "

Gugle prawdę Ci powie ;-)

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa
5 marca 2018 06:26

Dyskusja o alkoholu bardzo ciekawa, ale ja w adremie: nie będzie żadnego artysty, nie ma co czekać. Żeby pojawił się artysta musi być odpowiednie środowisko.

zaloguj się by móc komentować


OdysSynLaertesa @Maryla-Sztajer 4 marca 2018 18:17
5 marca 2018 11:54

Od tego zarzutu nie ma co się odżegnywać bo będzie jeszcze gorzej. Wszak nie ma nic bardziej egocentrycznego jak oburzenie na interesowność :) Wtedy nikt już nie uwierzy takiemu że jedyne co nim kierowało to to że "czasem człowiek musi, inaczej się udusi". :) 

Mówisz: „istniejesz dla jednego słowa – ludzie”

I to prawda gdy kochasz tych co blisko ciebie.
Lecz czy kiedy w populus jaźń zbiorową wpadasz
nie pragniesz chwilę po tym zapaść się pod ziemię?

Bo gdyś w ciemnym kącie zakamarków duszy
spisywał co cię boli i co ważne (przecież!) 
chciałeś by nikt inny tego nie zrozumiał 
bo po prawdzie "dla siebie stworzyszyłeś Poezję”. 

Nie lubię wracać po to co już raz spisałem.
Niesmak budzi we mnie odgrzewanie potraw.
Czy to przez to że wtedy i później kłamałem?
Czy też może dlatego żem się cały oddał?

Jaką więc prawdę czuję pisząc owe słowa?
Czy ich smak gorzki nie jest aby nazbyt słodki?
Może jest to kolejna grafomańska zmowa?
Wszak nic tak świętokradcy nie cieszy…
…jak ud(aw)ana spowiedź.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 5 marca 2018 06:50
5 marca 2018 15:08

Nie zgadzasz się, że się nie pojawi, czy że nie trzeba środowiska?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Grzeralts 5 marca 2018 15:08
5 marca 2018 15:22

Nie zgadzam się, że potrzeba środowiska. Artysta może powstać wbrew środowisku, a być może nawet i jeest niezbędnym, by to było niesrzyjające.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 5 marca 2018 15:22
5 marca 2018 20:44

Artysta może powstać wbrew środowisku, tylko nikt się wtedy nie dowie, że powstał.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @przemsa
5 marca 2018 21:20

Ależ owszem, dowie się, choć pewnie nie przez główne kanały dystrybucji treści. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 5 marca 2018 21:20
6 marca 2018 06:24

Nie w tym rzecz. Dam przykład: wyobraź sobie, że maminsynek, który ma w domciu wszystko, nie musi pracować i w ogóle nic nie musi, tylko być synkiem mamusi odkrywa w sobie jakiś talent. Myślisz, że świat się o tym kiedykolwiek dowie? A tak właśnie wygląda współczesna Europa. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Grzeralts 6 marca 2018 06:24
6 marca 2018 08:39

Zbytnio uogólniasz moim zdaniem. O mamisynku z przykładu nikt się nie dowie, gdyż nie będzie na to szans z powodu mamisynkostwa samego mamisynka, który nie spróbuje nawet wyjść do ludzi, a z nie z winy środowiska rozumianego szerzej niż on i jego mama.
Weźmy taką sytuację:
Wyobraź sobie faceta po czterdziestce lub przed pięćdziesiątką (choć może być i starszy), który wykształcenie zdobył częściowo za komuny, częściowo po okrągłym stole. Całościowo więc jak nabardziej jest  "ofiarą" środowiska, w którym się kształcił i wychował. Zaczyna pisać, malować, grać, komponować. Cokolwiek. Po prostu tworzyć. I trafia z tym do ludzi niezależnymi - mam tu na myśli głównie internet - kanałami dystrybucji. Ktoś taki nie tylko ma prawo być Artystą, ale też  ma szanse zaistnieć w świadomości społecznej.
Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia należałoby uznać, że sytuacja jest beznadziejna, bo chory system promujący miernoty musi tworzyć same miernoty.  A tak nie jest. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 6 marca 2018 08:39
6 marca 2018 09:57

Ludzie nie potrzebują artysty, tu właśnie jest błąd. Artysta potrzebny jest władzy.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Grzeralts 6 marca 2018 09:57
6 marca 2018 10:05

Zgubiłem się, ale może zostawmy to już teraz.

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować