-

przemsa

Taryfa dzienna, taryfa nocna [10]

Nie będę się krygował pytając niby skromnie, a tak naprawdę obłudnie, czy ktoś jeszcze pamięta te opublikowane tu kiedyś kilka taksówkarskich tekstów i po prostu wkleję do nich linki.
Zaraz za nimi kolejna, dziesiąta już odsłona.

Prolog / 1 / 2 / 3 / 4 / 5 / 6 / 7 / 8 / 9 /

 

„Jeśli nawet historia ta nie jest prawdziwa, jest ona prawdziwym zmyśleniem.”
Marek Hłasko „Piękni dwudziestoletni”

 

A mój tata jest taksówkarzem! Bijąca z tych słów nieskrywana duma nie pozostawała wątpliwości, że moja córka po pierwsze bardzo mnie kocha i wierzy, że jestem obiektywnie godny podziwu, a po drugie przypominała, że jest tylko małym dzieckiem dopiero co chodzącym do przedszkola.

Słyszący powyższe wyzwanie dorośli, dotąd skupieni na zawiązywaniu butów swoim pociechom lub wciskaniu im rączek w rękawki zaklinowane szalikami i czapkami, odwrócili zgodnie głowy w naszą stronę i uśmiechali się teraz z zakłopotaniem i raczej nieszczerze.

[CAŁOŚĆ NIEBAWEM DRUKIEM]



tagi: przemsa  jan przemsa  wydawnictwo przemsa  taryfa dzienna  taryfa nocna  taryfa dzienna taryfa nocna 

przemsa
6 kwietnia 2018 04:47
6     1205    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
chlor @przemsa
6 kwietnia 2018 09:33

Kiedy chodziłem do szkoły to taksówkarze byli elitą zarobkową, podobnie marynarze. Syn taksówkarza to był "największy bogacz" w klasie.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @przemsa
6 kwietnia 2018 11:08

Za peerelu, W Krakowie, na (drogiej) Woli Justowskiej była ulica, na której budowali się taksówkarze i (chyba) nikt więcej. 

Pamiętam też taksówkarski dowcip:  Zima jak diabli, długa kolejka na postoju taksówek. Przejeżdża jedna, wolna, wolno, taxiaż przez uchylone okno woła 'kto chce taxi?', na to wszyscy 'ja!', na to taxiaż 'to se kup!'

zaloguj się by móc komentować

przemsa @chlor 6 kwietnia 2018 09:33
6 kwietnia 2018 11:25

Teraz nie tylko nie są zarobkową, ale żadną :) 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @adamo21 6 kwietnia 2018 11:08
6 kwietnia 2018 11:25

Żyją jeszcze tacy taryfiarze, którzy to pamietają i mają poważny problem z przyswojeniem sobie, że jednak już dawno minęło.

 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @przemsa
6 kwietnia 2018 12:30

Tato mojej przyjaciółki był taksówkarzem. Jeszcze wtedy do wyników egzaminów na studia doliczali punkty za pochodzenie. Liczyła na te punkty, bo żeby się dostać na wymarzony wydział na SGGW, zabrakło jej jednego punktu. Niestety tato miał maturę -:) więc nie załapała się na studia dzięki pochodzeniu robotniczemu. Tato był za mądry, opóźnił córce drogę kariery. Na szczęście nie musiała drugi raz zdawać egzaminów, przez rok była w przyuczelnianym OHP-ie.

Darowałam sobie osobiste wspominki, chociaż już przy pierwszym opowiadaniu się uśmiechnęłam. Ale skoro dzisiaj jest przywołana kochająca i dumna córeczka, to i ja sobie pozwolę na wspomnienie jasno różowej sukieneczki z lnu, ozdobionej krajką w szachownice, którą mój tato zawsze chwalił, cmokając: - Taryfa. Pomimo że sukienka była sztywna i w nielubianym kolorze, czego nie zrobi mała córeczka dla kochanego tatusia. "Kto chce być piękny musi cierpieć".

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Rozalia 6 kwietnia 2018 12:30
6 kwietnia 2018 13:19

> czego nie zrobi mała córeczka dla kochanego tatusia.

I vice versa :-)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować