-

przemsa

Po prostu Bruce Lee

Nie pamiętam teraz, który dokładnie był to rok. Tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty piąty? Być może. Miałem około dziesięciu, jedenastu lat. Z niecierpliwością obserwowałem wiszący w przedpokoju trzypokojowego mieszkania z wielkiej płyty zegar z kukułką. Dochodziła ósma. Za chwilę w telewizorze Rubin pokazana zostanie plansza z napisem „Film tylko dla dorosłych”
i zacznie się „Wielki Szef” albo „Wejście Smoka”.

Także i tego już sobie nie przypomnę.

Istotne, że jestem dzieckiem i na pewno nie jest to film dla mnie. Pewne jest za to, że jeżeli rodzice zabronią mi go oglądać, mój świat legnie w gruzach. Wiem, że nic gorszego nie może mnie w tym momencie spotkać.
To, że dziś w telewizji będzie Bruce Lee jest najważniejszą wiadomością w całej szkole. Wśród chłopaków oczywiście, choć może i dziewczyny (ale te nas nie interesują ani trochę) inne tematy nie istnieją. Wiemy wszyscy, że Bruce Lee nie żyje, że zabito go tajnym ciosem, że naprawdę miał takie szramy na twarzy i klacie i nabył je walcząc ze Złym Bosem. Wiem też, że nieomal nie udusiłem starszej o kilka lat kuzynki, gdy wybłagałem ją, by namalowała mi na plecach smoka, a ta nabazgrała wielki smoczek i zaczęła się śmiać, gdy zerknąłem do lustra. Miała wiele szczęścia, bo gdy ją dopadłem płacząc z wściekłości i upokorzenia, obroniła ją babcia.

To były inne czasy.

W telewizji nie było nic. I gdy nadawano wreszcie jakiś film, każdy chciał go zobaczyć. A Bruce Lee nie był człowiekiem, tylko nieomal nieśmiertelnym półbogiem, który – skoro zginął – musiał paść ofiarą jakiejś potężnej, złowrogiej siły nie z tego świata. Każdy chłopak, który nie bawił się z dziewczynami, a więc nie był tym, co współczesne dzieciaki potrafią nazwać z łatwością, a my musieliśmy jeszcze poczekać na Dynastię by wiedzieć, że to Stiwen po prostu, chciał być jak on. Wyłączając jeszcze pupilków pani - Ananiaszy w okularach – każdy marzył o tym, by walczyć jak Bruce Lee. Ja poszedłem nawet dalej: zacząłem pisać książkę o Wojownikach z Klasztoru Paulinów, żeby nie było, że zżynam coś o tych z Shaolin. Piękna czasy…

Z wiekiem mi oczywiście przeszło.

Dorastałem, zmieniały się cele i priorytety, ale twórca Jeet Kune Do na trwale zapisał się w mojej świadomości. Nie powiem, żebym zaprzątał sobie nim zbyt często głowę, ale gdy trafiam na jakąś powtórkę hongkońskich klasyków z jego udziałem nie zmieniałem kanału. Sceny walki – być może i nędzne w porównaniu z tym, co potrafi zaoferować współczesne kino – niezmiennie przykuwają moją uwagę. Nie dostarczają już (aż) tylu emocji, ale wywołują wspomnienia. Przyjemne, bo takie przeważnie było to dzieciństwo.

Gdy dowiedziałem się więc, że wyszła biografia Bruca Lee
nie zastanawiałem się specjalnie. Musiałem ją przeczytać i dziś dotarłem do końca. Nie chcę pisać, że była to fascynująca lektura, bo tego rodzaju ekscytacja zalatuje mi zawsze lekkim fałszem, ale te 520 stron bez przypisów skonsumowałem błyskawicznie. A szybkość czytania jest dla mnie zawsze wyznacznikiem jakości beletrystyki. Jeżeli bowiem z książką ze swej natury rozrywkową trzeba się męczyć, znak to wyraźny, że autor nie sprostał i nie warto.

Ale to tylko taka dygresja.

Ważne, że biografia Wielkiego Bruce’a nie nuży. Być może wynika to stąd, że nie jest to książka o nic mnie nie obchodzącym dajmy na to Keanu Reevesie, tego już jednak nie jestem w stanie rozstrzygnąć. Nie sądzę zresztą by sięgnął po nią ktoś, komu Bruce Lee zwisa niczym mnie Danny DeVito. To lektura dla fanów aktora. Nawet tak umiarkowanych jak ja, ale za to pełnych wspomnień z lat szczenięcych. Tych ona na pewno nie zawiedzie, choć w sumie odbrązawia mocno tę postać. Nie chcę zdradzać czegokolwiek, więc tylko napomknę, że Mały Smok nie grzeszył zbytnią skromnością i wiernością małżeńską. Był jednak naprawdę tytanem pracy; obdarzonym niesamowitym talentem ruchowym mistrzem sztuk walki, który nie powtarzał jak małpka wyuczonych na użytek konkretnej sceny, odpowiednio sfilmowanych ciosów, ale faktycznie potrafił uderzyć lub kopnąć bardzo celnie mocno i szybko. Stworzyć swój własny, przemyślany styl. Przy zaledwie trochę ponad stu siedemdziesięciu centymetrach wzrostu i skromnej wadze, był doskonale wytrenowaną górą mięśni bez tłuszczu.

Zresztą o czym ja piszę...

Jaki jest Bruce Lee każdy widzi.
W tym roku skończyłby osiemdziesiąt lat. Dożył tylko trzydziestu dwóch i jeżeli ktoś tak jak ja czuje przynajmniej lekkie drżenie serca na wspomnienie jego masakrujących ciosów, bardzo mu tę książkę polecam.

 



Autor: Matthew Polly
Tytuł: Bruce Lee. Życie
Wydawnictwo: Znak Literanova



tagi: biografia  bruce lee  wejście smoka  lata 80  film tylko dla dorosłych 

przemsa
16 marca 2020 10:20
56     6319    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @przemsa
16 marca 2020 10:34

Wspomnienia kombatanckie już  w tak niezaawansowanym  wieku metrykalnym?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 16 marca 2020 10:34
16 marca 2020 10:34

Tak, ja jestem sentymentalny :-)

 

zaloguj się by móc komentować

umami @przemsa
16 marca 2020 10:40

Czy występuje w tej książce Hegel? Albo Mao?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @umami 16 marca 2020 10:40
16 marca 2020 10:43

Nie przypominam sobie. Jest wprawdzie coś na temat filozofii, którą interesował się Bruce i był to między innymi św. Tomasz z Akwinu, ale Hegla sobie nie przypominam, choć jakiś mały wtręt o rewolucji kulturalnej zdaje się jest. A co?

 

 

zaloguj się by móc komentować

umami @przemsa
16 marca 2020 10:46

Zapomniałem napisać, że kuzynka popisała się fantastycznym poczuciem humoru. Doceniłeś go po latach?

zaloguj się by móc komentować

Marcin-K @przemsa
16 marca 2020 10:46

Chuck Norris skończył w zeszłym tygodniu 80 lat...

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Marcin-K 16 marca 2020 10:46
16 marca 2020 10:48

Sporo jest o nim. W końcu to Bruce go wypromował.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @umami 16 marca 2020 10:46
16 marca 2020 10:48

Pewnie. Znamy się i lubimy. 

zaloguj się by móc komentować

umami @przemsa 16 marca 2020 10:43
16 marca 2020 10:56

Pytam, bo chciałem coś napisać o Bruce Lee, po zobaczeniu tej fabułki na podstawie jego biografii, zrobionej przez Amerykanów i tam jest jedna taka scena, kiedy Bruce Lee pisze swoja pracę magisterską i widzimy na zbliżeniu, że to o Heglu. Miałem po tym filmie zupełnie inne wyobrażenie o nim, bo ktoś go przedstawił jako rewolucjonistę i wydaje mi się, że nie zrobił tego przypadkowo. W tym filmie są przedstawione te dwie szkoły walki — tradycyjna, tylko dla Chińczyków i ta demokratyczna, dla wszystkich, Bruce'a Lee. Jego oczywiście wygrywa, bo walec demokracji/lewizny rozjedzie wszystko. No ale, żeby mieć pewność, że to nie fantazja reżysera, należałoby coś najpierw wiedzieć na ten temat (jak było naprawdę), żeby nie powtarzać jakichś bredni. O religii też trochę w tym filmie było. Św. Tomasz z Akwinu? To chyba jakiś żart. Bo on jest w filmie pokazany jako otwarty ale i hołdujący trochę wschodnim wierzeniom. Może prędzej jego żona, bo to chyba jakaś protestantka. Czy o jej i jego wyznaniu coś w tej książce piszą?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @umami 16 marca 2020 10:56
16 marca 2020 11:00

On był ateistą. Jego matka swoją drogą była katoliczką. Nie mam w tej książce zbyt wiele o religii ani jakimś politycznym zaangażowaniu Bruce'a. Był raczej daleki od zainteresowania tą tematyką, choć zajmowała go filozofia. Ponoć bardzo dużo czytał. Filmu o nim nie widziałem.

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @umami 16 marca 2020 10:56
16 marca 2020 11:01

Jestem zdania, że wspomniana scena z filmu jest  zmyślona. Nie drażyłbym dalej tego wątku.

 

zaloguj się by móc komentować

umami @stanislaw-orda 16 marca 2020 11:01
16 marca 2020 11:17

Ja wręcz przeciwnie — co do tego drążenia. To znaczy sama scena może i jest zmyślona ale ci źli bohaterowie (ci broniący tradycjnych szkół tylko dla Chińczyków) to są właśnie ci dobrzy, a nasz bohater, Bruce Lee, pokazany w glorii i chwale, to tak naprawdę szwarzcharakter. Trochę jak z Gwiezdnymi Wojnami opowiedzianymi przez Grzegorza Brauna. Wszystko jest na opak. Kibicujemy nie tym, którym trzeba. Oczywiście to spekulacja. Ja nim się nie interesowałem i nie wiem jak jest naprawdę a i kino rządzi się swoimi prawami, zwłaszcza, że to nie była jakaś wybitna produkcja.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @przemsa
16 marca 2020 11:39

Fajny, sentymentalny wpis. Byłem w podobnym wieku i moja fascynacja wschodnimi sztukami walki w drugiej połowie lat 80-tych była ogromna. Wszystkie filmy łykałem z wypiekami na twarzy, a jak na wieś przyjeżdżało kino objazdowe w co drugą sobotę, to czekaliśmy na filmy walki jak na zbawienie. To było coś niesamowitego. A potem przyszło wideo i jeszcze więcej filmów. Oczywiście największe hity to były te z Bruce Lee oraz z Van Damme: Krwawy Sport, Kickboxer, Leon Lwie serce i kilka innych. Zapisałem się nawet na karate i przez jakiś czas chodziłem. A szpagat w domu ćwiczyłem tak zawzięcie, że brakowało mi w końcu pewnie z 5 cm, nie więcej. Fajne czasy, rodem z książki Coryllusa o dziecińswie w PRL. Miało to swoje uroki, dzisiaj nieosiągalnie zupełnie dla dzieci.

Jak byłem w Chinach i Honk Kongu wiele lat później, musiałem odwiedzić aleję gwiazd, gdzie stoi jego pomnik na tle wody i tych wszystkich wieżowców. Co by nie mówić, to był gość :)


 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @przemsa
16 marca 2020 11:59

Świetny wpis...

Przypomniałeś dokładnie wszystko co i mnie się wtedy udzielało. Nie pominąłeś niczego, łącznie ze Stiwenem :D Tyle że zamiast tatuażu kombinowałem jak sobie zrobić takie szramy by kumplom pokazać, nie omijając przy tym okazji do wciśnięcia im historii, że to Bruce mi ją zostawił, po tym jak przychodził w nocy jego duch żeby mnie trenować (historia również na podstawie jednego z filmów z dzieciństwa).

Zakup książki przemyśle, ale raczej namówiłeś. Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @przemsa
16 marca 2020 12:20

Mam ogromny sentyment do Bruca Lee. Wszystko zaczęło się jeszcze zanim na Mazury do lokalnego MOK-u dotarło "Wejście smoka", które już w wielkich miastach zostało puszczone. Ale fama dotarła. Mój brat był w tamtym czasie zaczepiany przez jakiegoś mobbującego urwisa na przystanku, do momentu kiedy stanął przed nim w dziwnej pozie krzycząc: uważaj znam karate! Ponoć podziałało, a brat/Bruce Lee został bohaterem jeszcze przed tym jak chyba w latach osiemdziesiątych wielokrotnie oglądałam jego filmy.

Klimat, zbliżenia i odgłosy nie do podrobienia i nie do zastąpienia. Bruce był wyjątkowy.

Ten sentyment przerodził sie również w sympatię do Jackie Chana. Oczywiście inna liga, ale w Wejściu Smoka grał tam razem z Brucem Lee jakiegoś przestępcę. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @umami 16 marca 2020 11:17
16 marca 2020 12:28

Bruce Lee był chińskim patriotą. I nie miał lekko, bo dla Chińczyków był amerykaninem (urodził się w USA), a dla Amerykanów żółtkiem. To były inne czasy, inna epoka. Długo by pisać.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @przemsa
16 marca 2020 12:29

I dzięki za rekomendację, jeśli wpadnie mi w ręce przeczytam. Jak dotąd temat Bruca Lee w kontekście książkowym zawsze kojarzy mi się z Dziećmi PRL-u Maciejewskiego :))

zaloguj się by móc komentować

przemsa @MarcinD 16 marca 2020 11:39
16 marca 2020 12:32

Rzeczywiście, bardzo podobne wspomnienia i doświadczenia. I to chyba prawda, że dziś dzieci nie potrafią już niczego tak bardzo przeżywać, za dużo bodźców.
A propos pominków, pierwszy powstał w bośniackim Mostarze. A ten w Hong Kongu długo musiał czekać. Swoją drogą świetny, jak widać na zdjęciach.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @OdysSynLaertesa 16 marca 2020 11:59
16 marca 2020 12:33

He, he. Szramy, jak mogłem zapomnieć. Kuzynka wreszcie zrobiła mi takie szminką :)
Dzięki za miłe słowo.
Pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 16 marca 2020 12:20
16 marca 2020 12:37

Bruce Lee - tak wynika z książki - z niesamowitą łatwością, naturalnym wdziękiem, zdobywał sobie sympatię ludzi. Gdy się na niego patrzy, od razu się wie dlaczego swoją drogą...
A Jackie Chan zaczynał u niego jako kaskader, więc znał go osobiście.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 16 marca 2020 12:29
16 marca 2020 12:39

Polecam. Jak napisałem, przyjemnie się czyta.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @MarcinD 16 marca 2020 11:39
16 marca 2020 12:42

pomnik rzeczywiście świetny

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 16 marca 2020 12:42
16 marca 2020 12:44

Pomyślałem sobie o pomniku śp. Lecha Kaczyńskiego i że szkoda, że nie zlecono tego temu, kto odtworzył sulwetkę Bruce'a w Hong Kongu.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @przemsa 16 marca 2020 12:44
16 marca 2020 12:48

dokładnie, czyli można

tutaj nie tylko chdzi o oddanie żył i muskułów, ale pozy/aury + w jakim otoczeniu jest postawiony

to świadczy niestety o wybrańczości naszej "kultury wyższej"

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 16 marca 2020 12:48
16 marca 2020 12:50

Można wszystko. Z wyjątkiem zlecania czegokolwiek dyletantom bez wyobrażni i choć odrobiny talentu.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @ainolatak 16 marca 2020 12:20
16 marca 2020 13:04

Dzięki za wstawkę, obejrzałem kolejny raz  przyjemnością :) Widać tam wyraźnie, że on potrafił uderzyć przeciwnika 3x w czasie, kiedy ten wyprowadzał jeden cios. Czyli szybkość, z której ponoć Bruce Lee był słynny. Niedawno leciał w tv film biograficzny, nie wiem czy na podstawie tej książki czy nie. Mocny był tam wątek jego urazy kręgosłupa i wytrwałości w powrocie nie tylko do zdrowia, ale i do praktykowania sztuk walk. Bruce Lee mówi też w tym filmie, że kiedy uderza przeciwnika, robi to tak, jakby ten stał 20 cm dalej. Ot może tylko element otoczki sławy, ale pasuje do całości tego sentymentu :)

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @przemsa
16 marca 2020 13:27

Na fali Smoka kupiliśmy z bratem i kuzynem książki "Dynamiczne kopnięcia" i "Zaawansowane wybuchowe kopnięcia" autorstwa Lee (ale nie Bruca :))

Obowiązkowe nunczaku (siniak na czole) i tonfa (potłuczony żyrandol) no i całe osiedle ćwiczyło do szpagatu - każdy się chwalił ile jeszcze  cm mu brakuje do pełnego rozkroku .

MIstrzu.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @MarcinD 16 marca 2020 13:04
16 marca 2020 13:34

Specjalizował się w zadawaniu bardzo silnych ciosów z niewielkiej odległości.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Zyszko 16 marca 2020 13:27
16 marca 2020 13:36

Miałem plastikowe nunczaku. Takie miękkie na szczęście :-)
 

 

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 13:36
16 marca 2020 15:06

Mnie znajomy stolarz zrobił debowe. Były zrobione na wymiar z innego drewna i okazały się zbyt ciężkie. Nabiłem sobie nimi sposo sińców, i na szczęście podczas krórejś z wypraw z psem po nadrzecznych chaszczach zbubiłem te swoje cepy do ryżu. Jakis cza było mi żal, ale potem pokazały się w sprzedazy "pomki' na gumowe kule i  sobie zrekompensowałem stratę

https://www.bron.pl/obrona/bron-na-kule-gumowe/strzelba-umarex-t4e-hds-68-lupara-kal68-ekp16j.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @przemsa
16 marca 2020 15:10

Kurczę, ale nie wiedziałam, że musieli zwalniać prędkość filmu podczas jego uderzeń, bo nie było tego widać :)

https://www.youtube.com/watch?v=TDjFAHN5G3g

Nieźle wygląda w gajerku pokazując przed gościem ruchy, a ten nie jarzy co sie dzieje :)

zaloguj się by móc komentować


przemsa @przemsa
16 marca 2020 15:13

https://www.bron.pl/obrona/bron-na-kule-gumowe/strzelba-umarex-t4e-hds-68-lupara-kal68-ekp16j

I jak to się sprawuje? Bolałoby, gdybym dostał z kilku metrów ubrany w powiedzmy zimową kurtkę?

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @ainolatak 16 marca 2020 15:10
16 marca 2020 15:19

Tak, był naprawdę szybki :-)

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 15:13
16 marca 2020 15:27

A i owszem,  zresztą zależy ile warstw byłoby pod kurtką.

Zimą lepiej trafiać  po nogach (kolano, itp).

Ale przy strzale, powiedzmy, z trzech metrów w głowę, "napastnik" bedzie wyeliminowany. Przy trafieniu np. w skroń, definitywnie.

Poza tym,  kule gumowe można zmienić na pieprzowe, albo polimerowe.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 15:13
16 marca 2020 15:28

A i owszem,  zresztą zależy ile warstw byłoby pod kurtką.

Zimą lepiej trafiać  po nogach (kolano, itp).

Ale przy strzale, powiedzmy, z trzech metrów w głowę, "napastnik" bedzie wyeliminowany. Przy trafieniu np. w skroń, definitywnie.

Poza tym,  kule gumowe można zmienić na pieprzowe, albo polimerowe.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 16 marca 2020 15:27
16 marca 2020 15:29

A te pieprzowe i polimerowe też są normalnie dostępne?

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @przemsa
16 marca 2020 16:25

I teraz porównajmy fragment z Wejścia Smoka wstawiony przez koleżankę wyżej z tym, co teraz oferuje tzw. kino akcji:

My widzimy tę nędzę od razu, ale nawet współczesna młodzież po 3 a jak nie to 5 części zaczyna się zastanawiać, że czegoś tu brakuje. W zasadzie oprócz prymitywnego licytowania się na efekty specjalnie, nie ma tam niczego. To jest przepaść. I pokazują to dobrze wszytkie kolejne Terminatory po części 2 (a nawet 1), kolejne Matrixy, Supermeny i cała reszta. Kino akcji do lat 80-tych a najpóźniej 90-tych to było coś, czego dzisiaj twórcy nie mogą nawet liznąć. Niestety nawet rozrywka musi zawierać w sobie trochę prawdy i klimat, inaczej zostaje nam wspominanie starych sentymentów (tylko).

zaloguj się by móc komentować

przemsa @MarcinD 16 marca 2020 16:25
16 marca 2020 16:33

> nawet rozrywka musi zawierać w sobie trochę prawdy i klimat, inaczej zostaje nam
> wspominanie starych sentymentów (tylko).

Ja w ogóle tego współczesnego chłamu składającego się w 99% z efektów specjalnych nie daję rady oglądać. Przy okazji tej notki przeglądam różne materiały fimowe z Brucem Lee i - mimowolnie - zaczynam się jarać jak dziecko :)

 

zaloguj się by móc komentować


przemsa @stanislaw-orda 16 marca 2020 16:37
16 marca 2020 16:41

Dzięki, sprawdzę to sobie. Całkiem fajnie wygląda ta pukawka.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 16:41
16 marca 2020 17:30

Byly strzelby(pompki) normalnych rozmiarów (o sporo dłuższych lufach i bijące z mocą ponad 17 Jula), ale chyba już ich nie sprzedają w wersji "bez zeswoleni". Tamte kosztowały ok. 2 tysi za sztukę i to bez akcesoriów, które trzeba byłoekupić oddzielnia. Ta zalinkowana to tzw. obrzyn. Ale wygodniejsza do noszenia, bo mieści sie  pod ubraniem.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @przemsa
16 marca 2020 17:41

Na pewno ma tę przewagę nad czarnoprochowcem, że daje żywemu celowi spore szanse :-)

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 17:41
16 marca 2020 19:51

i tak najlepsza jest gazrurka

zaloguj się by móc komentować

adam-er @przemsa 16 marca 2020 17:41
16 marca 2020 21:10

Do taksówki lepszy rewolwer (6 kul w obrotowym magazynku).

W głowę raczej bym nie celował :((

https://www.bron.pl/obrona/bron-na-kule-gumowe/rewolwer-na-kule-gumowe-umarex-hdr-t4e-kal50-24758

 

zaloguj się by móc komentować


przemsa @stanislaw-orda 16 marca 2020 21:31
16 marca 2020 21:32

Ten zdecydowanie najlepszy z tego zestawu.

 

zaloguj się by móc komentować



przemsa @przemsa
17 marca 2020 13:08

Czy ktoś się "bawi" w podkręcanie licznika tej notce?

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 17 marca 2020 13:08
17 marca 2020 13:11

Mało nowych notek na "SN", więc  czytelnicy rzucają się na każdą z nich.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 17 marca 2020 13:11
17 marca 2020 13:15

Nie, to chyba jednak za duży skok.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 16 marca 2020 21:32
17 marca 2020 18:02

Ale obrzyn sprawia duzo mocniejsze wrażenie na "odbiorcy" wrażeń.

Stąd, m.in., taki a nie inny mój wybór.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @stanislaw-orda 17 marca 2020 18:02
17 marca 2020 18:53

Zgadzam się, to obrzyn wygląda konkretnie. No i ma dość rozsądną cenę. 

zaloguj się by móc komentować

Klasyk @przemsa 16 marca 2020 16:33
18 marca 2020 18:54

Oglądał pan filmy o Ip Manie, nauczycielu Bruca Lee?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Klasyk 18 marca 2020 18:54
20 marca 2020 13:05

Nie. Ale o Ip Manie jest trochę w tej książce. Także o tym, jak załatwili Bruce'a, gdy ten zmarł. 

 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować